• Wpisów:175
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis:2 dni temu
  • Licznik odwiedzin:4 260 / 988 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dzisiejsza lekcja, po prostu idź po to czego pragniesz.
Jutro może napiszę coś więcej.
Tym czasem powodzenia, pomyśl o sobie
 

 
Powodem dla którego poszłam do szkoły gastronomicznej, nie była wcale dietetyka jak można by się spodziewać, tylko cukiernictwo, wypieki. Czy to nie przypomina wam magii, że ze zwykłej mąki i jajka powstanie jakiś wypiek? Że z dwóch niejadalnych osobno rzeczy(niektórzy jedzą surowe jajka, osobiście jadłam tylko w postaci kogla mogla <3)może powstać coś nie tylko jadalnego, ale i pysznego!

W rzeczywistości na moim profilu cukiernictwa nie ma, ale mamy szanse się szczegółowo doszkalać dzięki warsztatom z programu UE "Rozwiń skrzydła kariery". Poprzednio byłam na kulinarnych MEGA INSPIRUJĄCE,a teraz zaczęłam cukiernicze. Uczymy się tak naprawdę "podstaw" , ale od strony zakładu pracy,a nie szkoły gdzie są inne zasady i przede wszystkim inny cel! Celem szkoły jest przygotowanie nas do egzaminu, celem projektów tego typu jest wykreowanie sobie następców, wszystko dzieje się z PASJĄ <3 .

Dziś tworzyliśmy TORT PAVLOVEJ: Yumm Yumm. Każdy mógł puścić wodze fantazji. Niektórzy świrowali plastycznie(Papa Smerf), inni jak ja smakowo. Lubię smak pomarańczy, pycha połączeniem dziś była skórka pomarańczowa w karmelu! W połączeniu ze słodką bezą, kwaskową bitą śmietaną z sokiem pomarańczowym, skórka pomarańczowa w karmelu była ZAJEBISTA.
 

 
Kiedyś, przed tą długą przerwą pisałam tutaj głównie o żywieniu, bieganiu i ogólnie motywacji do sportu. Niestety, lub stety obowiązków przybyło i priorytety się odrobinę zmieniły.
Siłownia, czy super fit ciało nie jest do końca moim życiem. Oczywiście nadal się tym interesuje i staram się poświęcać temu choć odrobinę czasu, np. te 15 minut dziennie na podstawowe ćwiczenia, czy czytać o jedzeniu, tworzyć dla najbliższych zdrowe przekąski. Jednak mam rozterki wewnętrzne muszę odkryć, a może po prostu dojrzeć do tego jak wygląda moje życie.

Pisałam tutaj kiedyś o mojej niby first love jak kiedyś myślałam. Co jakiś czas mam myśl by do niego napisać, zapytać co u niego, ale wtedy sobie przypominam, że on nie chciał mieć ze mną kontaktu. Kuba chciał, Dawid nie i nie chce zepsuć z ciekawości, czy jakiegoś głupiego tchnienia tego co razem z Kubą stworzyliśmy i wspólnie osiągnęliśmy.

Dziś nie dążę do jakiejś szczególnej puenty, chciałam wyrazić swoje myśli, motywy. Już pisałam kilka postów wcześniej, że pisanie tutaj jest dla mnie formą terapii.

A może te moje wypociny natchną kogoś? Pomogą, pokierują. Nie znacie mojego nazwiska, ale myślę, że może to ono zobowiązuje mnie do jakiejś formy dawania wsparcia dla innych.

Wszystko się okaże w ostatni dzień tej podróży.

Miłego wieczoru.!
 

 
Co jakiś czas kiedy mam chwilę wolną, taką dla siebie lubię poczytać o psychologi, lub dietetyce zależy co mnie natchnie. Dużo osób się dziwi dlaczego nie położę się wtedy i zwyczajnie nie pooglądam telewizji, czy nie wyjdę na piwo. Czasami też tak robię, żeby nie stracić kontaktu z bliskimi, ale uwielbiam poświęcać sobie czas. Wiem, że dzięki temu jestem mądrzejsza, bardziej inteligenta, po prostu się rozwijam. Co za tym idzie odkrywam co sprawia mi radość i w jakim kierunku mam podążać, czy to jest sport(AWF? Nie) może psychologia? A może dietetyka lub technologia żywności? Może całkiem z innej beczki anglistyka? Lubię wszystkie te rzeczy, ale nie lubię całej psychologi, lubię psychologie behawioralną, jako dietetykę nie jara mnie układanie planów dietetycznych komuś kto i tak się podda. Lubie motywować do pracy nad sobą, wiedzieć dlaczego ktoś jest otyły i nie chodzi tu wcale o nadmiar tłuszczy w diecie czy mało ruchu. Chodzi o to, że zła dieta wdg mnie jest spowodowana aspektem psychologicznym, np. smutne dzieciństwo, bycie outsiderem. Dzięki temu, że czytam na te tematy, a nie tylko jakie buciki ma Klara Lewandowska(słodziak) już wiem, że praca w restauracji nie jest dla mnie. Lubie gotować, ale czuję się dobrze kiedy łącze nowe smaki, kiedy tworze naturalne"lekarstwa" na depresje, anemie etc. Lubie pomagać ludziom, dawać trafne rady, czy to w życiu miłosnym, czy żywieniowym.

Jak byłam jeszcze maleńkim szczylem(maleńkim, bo nadal jestem mała) wymarzyłam sobie, że osiągnę wszystko. Że będę miała satysfakcjonującą pracę, męża, dom, dzieci, kota, psa, wspaniałych przyjaciół i będę kobietą z klasą, którą ludzie do okoła szanują i lubią, a nie wykorzystują.

To jest mój cel i za każdym razem kiedy nie wiem co robić, kiedy mam trudne chwile myślę o tych celach i wiem, że nie mogę iść po najmniejszej linii oporu. Bo to nie wydeptana ścieżka doprowadzi mnie do innego miejsca niż innych. Jeżeli pójdę tą łatwą drogą, piękną żółtą miejską ścieżką choćby nie wiem co dotrę dokładnie w to samo miejsce co inni. A moim celem jest by nie skończyć jak inni, bo to nie jest po prostu dla mnie.

Co chciałam przekazać to, że warto inwestować w siebie, spełniać marzenia, brnąć na maksa do przodu bo po roku dwóch zobaczymy pierwsze efekty. Wtedy czuć tylko DUMĘ, a chcesz być z siebie DYMNY co nie?

Miłego dnia!
 

 
Tak jak ostatnio miałam mega dużo stresu, tak dużo czytałam o psychodietetyce, i hamowaniu stresu za pomocą diety. Wyczytałam, że to co najbardziej lubię czyli kakao ma właśnie takie właściwości, gdyż posiada magnez, który należy do makroskładników, czyli minerałów których potrzebujemy w dużej ilości. Magnez oprócz odpowiedzialności za prace mięśni w tym mięśnia sercowego, odpowiada, także za nasze nerwy. Zależność między magnezem,a stresem jest następująca: Magnez jest wypłukiwany/ zużywany w organizmie podczas stresu, a jego niedobór powoduje mniejszą odporność na stres. Dzienna zalecana dawka spożycia magnezu to około 300mg , zwykle spożywamy około 250 mg. Natomiast przy wysokiej dawce stresu potrzebujemy go jeszcze więcej.

Banan natomiast zawiera potas który uzupełnia się poniekąd z magnezem jeśli chodzi o prace mózgu, czyli to o co Nam dzisiaj chodzi(magnez w organiźmie równoważy potas).

Jeżeli jednego z tych pierwiastków Nam brakuje jesteśmy bardziej podatni na stres i bardziej go odczuwamy. Te skłądniki mogą hamować rozwój depresji, stanów lękowych lub nawet wspomagać przy ich leczeniu. Wspomnę też o tym,że przewlekły stres i przy tym nie wystarczająca/ uboga dieta mogą prowadzić do arytmii serca,a nawet(skrajny przykład, spokojnie)powodować nagłą śmierć.

Mam nadzieję, że pokaże Wam jak ważna dla naszego zdrowia jest nasza dieta, a ładna figura i niska liczba na wadze to tylko bonus.

Po wyczytaniu tych informacji postanowiłam połączyć te składniki. Na początek koktajl z banana, kakao, mleka/wody kokosowej i cukru kokosowego, może być też zwykły czy jakiekolwiek inne słodzidło.
W kwestiach smakowych po dzisiejszej próbie polecam na puszkę mleka kokosowego dać pół banana, gdyż bardzo się u mnie dziś przebijał nad kokosem. Kakao dałam do smaku, na oko z 3/4 łyżki i cukru też do smaku, pewnie z 2 łyżki starałam się by nie był za słodki bo chcę go zaproponować szefowi do naszej fit i bio witrynki.

Miłego wieczoru, powodzenia w Waszych przedsięwzięciach.
 

 
Dzisiaj chcę przekazać, że po tak ciężkich chwilach, że nie pozostaje nic tylko płakać przychodzi moment, że wszystko się układa i wtedy zaczynamy dostrzegać rzeczy inaczej. Doceniamy prostą codzienność, że możemy przejść się z chłopakiem na autobus, pośmiać się z koleżanką, wyjść do kina czy po prostu spędzić czas w szkole nie martwiąc się o nic prócz szkoły. Wiem, że to brzmi bardzo dziwnie, ale to prawda. Nie życzę nikomu wielkich problemów, gdzie trzeba się zmierzyć z lękami, już nie własnymi lecz cudzymi, je jest przemóc najciężej. Życzę każdemu z Was byście też doceniali tą codzienność której często mamy dość, bo to ona jest najważniejsza. Warto czasem być otwartym do ludzi, bywa to ciężkie, ale jeśli są słowa mamy które zapamiętałam to że szczerość nie ważne jaka jest zawsze lepsza od najlepszego kłamstwa. Odbyłam właśnie rozmowę przez telefon z przedstawicielem mojego banku i nawet miło mi się z nią rozmawiało hahah. Jej głos był przyjemny, zaproponowała żebyśmy przeszły na ty. Owa ona nie namawiała mnie na nic, zapytała, czy jest coś co chcę wiedzieć, czy wszystko w porządku z moim kontem. Zanim opowiedziała o jakiejkolwiek usłudze zapytała, czy chcę o tym usłyszeć. Widzicie, że nawet taki denerwujący telefon który wybija Was z rytmu z ofertą handlową może poprawić humor
Pozytywności na dziś i najbliższy weekend i do następnego. !
 

 
Niezależnie od wieku, jeszcze nie raz będziemy w trudnej sytuacji. Wiem, że zawsze powtarzam, że człowiek to silna istota i że damy rade wszystkiemu i to jest prawdą, nadal tak uważam. Jednak czasami dla siebie i innych warto poprosić o pomoc.
Każda sytuacja powodująca długotrwały stres prowadzi do depresji i innych zaburzeń umysłowych, psychicznych. Czasami wystarczy, że opowiemy komuś o naszych problemach i jest lepiej. Nieraz potrzeba by ktoś przy nas był by czuć realne wsparcie. Zawsze się ktoś znajdzie kto chce pomóc ale nie wie jak. Powiedzcie wprost czego potrzebujecie, a będzie o niebo lepiej. Choć gdzieś tam w głębi wierze w życie po śmierci, to życie na ziemi jest tylko jedno. Możemy popełniać błędy, nie jesteśmy robotami.
Cokolwiek was trapi, powodzenia!
 

 
Post miał być dzisiaj o żywieniu, ale ze wzg na sytuacje rodzinną, która się drastycznie zmieniła, postanowiłam napisać co nie co o tym. Nie będę tutaj pisać konkretnie o mojej sytuacji. To co chcę teraz Wam przekazać to, to że organizacja czasu jest ważna. Osobiście czuję się bezpieczniej mając plan, zarys działania. Nie tracę wtedy czasu bo o czymś zapomnę, tylko gdy mam wolną chwilę zaglądam do mojego kalendarza i jeżeli przy czymś nie ma haczyka-wykonano to robię dalej. Bywają jednak sytuacje, losowe,że trzeba zmienić plan.Dojdzie mi teraz obowiązków, bo wyjeżdża mama na 10 dni, a wraca dziadek, który ma chore serce, demencje starczą i właśnie traci ukochaną kobietę(nie, to nie jest moja babcia). Muszę wiec zwalniać się ze szkoły by ktoś z nim był non-stop, to oznacza, że muszę obrabiać większość materiału sama, robić obiady, zakupy itp. oraz pamiętać o dziadka tabletkach, trzymać go zajętym, zrobić jedzenie. Innymi słowy pilnować jak dziecka. Co chcę przekazać to, że choćby świat się nam walił damy radę. Ograniczenia znajdują się tylko w naszym umyśle, jeśli wierzysz, że dasz radę, to znaczy że dasz. Nie ważne czy chodzi o zdanie prawa jazdy, zrobienie treningu Anny Lewandowskiej/Ewy Chodakowskiej,czy dasz rade zaliczyć sprawdzian na 5. Jeśli TY wierzysz, że możesz to zrobić to prędzej lub później to zrobisz.!
Pamiętajmy, że w NAS jest SIŁA.
Dobrej nocy
 

 
Jak co roku w mojej szkole odbywa się jesienny konkurs kulinarny, biorę w tym roku udział w nim z kolegą z grupy Krzysiem. Składniki z których minimum jednego musimy skorzystać to jabłko, gruszka, burak ćwikłowy,dynia i marchew.
Aktualnie mam z 10 pomysłów na minutę hahaha. Do tej pory pojawił się sos Jabłkowo kokosowy jako temat przewodni,jabłko nadziewane, teraz też sos z dyni ale na słodko też właśnie z kokosem i miodem może do roladek gruszkowych, lub roladki z gruszki w szynce szwarcwaldzkiej. Z każdym nowym pomysłem pojawia się kolejny, bo jak już się pojawiła rolada z gruszki w szynce to może sos z malin lub karmelizowanego jabłka.
Najgorsze, że w ciągu tygodnia musimy ułożyć to danie i podać nazwę, więc trzeba się na coś zdecydować.
Miały być dziś eksperymenty z bananem i kakao, ale losowo będą zapewne z czymś jesiennym.
A Wy jakie macie pomysły?
Co myślicie o naszych?
Miłego dnia!
 

 
Nie wiem czy lubicie pisać, ale dla mnie pisanie tutaj, czy w moich zeszytach to swego rodzaju terapia. Wszystko co tu piszę, jest tym co czuje w danej chwili. Lubię sobie potem sama poczytać co napisałam, może to dziwne, ale to co sama piszę motywuje mnie. I tak o to napisałam przed chwilą mega motywujący post, pełen energii, uczuć i pasji. Ale na koniec jednak zamknęła mi się karta z nim i bum koniec. Przeżyłam dziesięciominutową załamkę, że go straciłam. Próbowałam go odtworzyć, ale to na nic energii nie będzie już tej samej, więc po prostu piszę ten, a tamten no cóż muszę się pogodzić ze stratą. Streszczę więc tylko o tym co pisałam a mianowicie, o nowo odkrytej miłości dżemu malinowego mamy z kakao, pisałam o ich właściwościach, oraz o substancjach pomagających w stresie. Na koniec pisałam tym, że byłam ostatnio zagubiona i starałam się ogarnąć wszystko. Jednakże to co lubię to odkrywać nowe smaki, pisać o tym wszystkim, uwielbiam anglistykę i zdobywanie nowej wiedzy na temat żywienia, psychiki i funkcjonowania organizmu człowieka, postanowiłam że mogę spróbować połączyć to wszystko i zająć się w przyszłości publikacjami łącząc te tematy.
Jutro oczywiście post informacyjny z informacjami z dzisiaj, czyli banan i kakao w stresie i ogólnie oddziaływanie diety na nasz stan emocjonalny.
Dobrej nocy
 

 
Przeczytałam ostatnio ciekawy artykuł o wpływie psychologi na żywienie i na odwrót wpływu żywienia na ludzką psychikę. Dążymy obecnie do idealnej sylwetki, do zdrowia fizycznego i bardzo dobrze. Czasami jednak jest to przesadą, że jedzenie kontroluje nasze życie. Musimy nauczyć się widzieć jedzenie jako potrzebę fizjologiczną, a nie psychiczną. Są ludzi którzy swoją sylwetką zarabiają na życie, dla których trening i zdrowa dieta to praca. nie oczekujmy więc od siebie, pracujących w biurze, sklepie, kiosku, gastronomii jako kelner czy kucharz by mieć czas i siłę na codzienny trening. Mam w tej chwili wrażenie jakbym odkryła klucz do szczęścia, by dbać tylko o to jak ja się czuję. BY kiedy mam ochotę porobić kilka przysiadów, gdy kiedy chcę wyjść na spacer, napisać post na blogu, obejrzeć film. Nabrałam sobie tyle obowiązków celów, że żadnym z nich nie byłam ja i moje idealne życie, tylko pomoc rodzinie bo przecież zarabiam to jak pójdę kolejny dzień do pracy,będę mogła kupić mamie lepszy prezent na urodziny. Teraz muszę sobie wyznaczyć czas na prace i czas dla siebie, bo nawet wyrwanie sobie brwi potrzebowało specjalnie przeznaczonego czasu. Wracając do żywienia i ćwiczeń to patrzmy przede wszystkim na to co jemy, a nie ile. Jeżeli zjemy coś zdrowego i co daje nam przyjemność to nie ma w tym nic złego. Odkrywajmy nowe smaki, jedzmy różnorodnie. Nie dość, że kreujemy swoje smaki, mamy zdrową dietę to jeszcze świetnie się bawimy w kuchni!

Polecacie jakąś fajną książkę kucharską?
Co powiecie o "Krok po kroku z Robertem Sową"?

Miłego dnia!
 

 
Nie pamiętam już jak to się robiło, ale czuję że powinnam wrócić do pisania. Nie było mnie tutaj bo.. . no właśnie, czemu? Myślę, że za bardzo poświęciłam się byciu dorosłą. Chodzę do szkoły, ale staram się utrzymać sama na tyle na ile tylko mogę, a to oznacza, że potrzebuje sporo pracować i sporo załatwiać po prostu zwykłych spraw. Nigdy nie wiedziałam, że z kupnem samochodu będzie taki problem, a tu proszę: podatek,starostwo, ubezpieczenie, badania techniczne, naprawy itp itd. Przez to i kilka innych spraw o których nie będę tu smutać nie miałam czasu na dbanie o siebie. Nie chodzi o to, że nie miałam czasu pisać, bo to mogę nawet w busie, ale nie ma co pisać o zdrowiu jak się o nie nie dba.
Był etap, że prawie miałam anemie(nwm czy nie mam jej teraz, boję się badań krwi), mówiono mi, że mam niedowagę, że jestem blada itp. Stać mnie na więcej, powinno być łatwiej, a zamiast tego już drugi raz w tym roku szkolnym jestem chora na tyle, że muszę siedzieć w domu. Zdałam sobie sprawę,że to wina mojego trybu życia, nie powiem, że planuje zwolnić, bo po prostu już chyba nie umiem, ale chcę znów dbać o siebie, być pozytywna i pełna energii jak kiedyś. Postanawiam zacząć od diety, prostej jak kiedyś: Jak najmniej przetworzonych śmieci, jak najwięcej warzyw, owoców, domowe posiłki, woda i herbatki. Nie to co obecnie, czyli:wtorek McDonald,środa kebab,czwartek KFC, piątek mrożonki z Dino, a w sobotę zamiast w pracy zrobić coś fajnego wcinać laczkowatego burgera. Teraz idę zrobić coś pożywnego do jedzenia, biorę probiotyk i czytam dalej o dietach.
Kto jest ze mną?
Miłego dnia! <3
 

 
Uwielbiam wiosnę i uważam że każda pora roku ma swój zapach. Inny rodzaj świeżości, jesienią powietrze wydaje się gęste,wiosną lekkie i rześkie, latem przyjemnie ciepłe o zapachu kwiatów
 

 
Kupiłam wczoraj nowy telefon, tamten niestety sprzedałam za bardzo niską cenę, ale jestem zadowolona hahah.
Byłam na pierwszych wykładach na prawo jazdy i we wtorek zaczynam jazdy! UCIEKAĆ Z DROGI
 

 
Obudziłam się dziś z pozytywnym nastawieniem, po śniadaniu zaczęłam więc sprzątać, potem byłam biegać
 

 
Przez dwa dni się nie odzywałam, dla usprawiedliwienia siebie powiem, że w czwartek byłam u lekarza na pobraniu krwi wcale nie z powodu podejrzenia anemi, tylko stanu zapalnego. No ale niestety miła pani pielęgniarka zdążyła "zabrać" mi krwi zaledwie na jedno badanie i zemdlałam. W zasadzie czułam sie bardziej jakbym spała. To wydarzenie sprawiło, że moja mama zaczęła sie martwić. Gdy wczoraj przyszły wyniki okazało się że mam stan zapalny ale także jestem na granicy anemi. Czułam ostatnio objawy pasujące do anemii, czyli ciągle zmęczenie, zawroty głowy, kołatanie serca. Nie radziłam sobie z podstawowymi obowiązkami, nie miałam na nic energii. Myślałam jednak, że to poprostu powracająca nerwica, czy jak mylnie można stwierdzić przemęczenie.

Tak więc czas zmienić dietę i wrócić do starych nawyków, czyli przedewszystkim odejście od węglowodanów na rzecz warzyw i owoców. Jako że uczę się na technika żywienia wiem, że moja dieta i sposób jedzenia jest zły, ale w tym całym natłoku zajęć poprostu przestałam na to zwracać uwagę. Co jest bardzo częste w ów czesnych czasach. Czytając kilka artykułów upewniłam się o swoich podejrzeniach.

Anemia to brak czerwonych krwinek i barwnika krwi, powoduje to niższe ciśnienie i nawet niedotlenienie mózgu i serca, przecież bez nich nie ma nas. Tak więc aby to zmienić musimy uzupełnić przede wszystkim żelazo, które najlepiej przyswajamy z mięsa, ale występuje ono także w warzywach, aby lepiej wchłaniać żelazo potrzebna jest nam witamina C, której najwiecej znajdziemy w pożeczkach, truskawkach, natce pietruszki oraz pomelo( cytrusy). Warto więc zacząć wiosnę już dziś i zaprosić ja na swój talerz.
Dietę zmieniam już dziś, jest 7:46 a ja w drodze do pracy pisze tego posta. Edytuje go jednak w drodze powrotnej lub w przerwie, ponieważ przygotuje dziś danie bogate w żelazo i witaminy, które mam nadzieje będzie piękne i pyszne.
Miłego i pracowitego dnia wam życzę
 

 
No właśnie Dzień kobiet jest raz w roku. Zastanawiam się z jakiego powodu ustanowiono ten dzień, czemu właśnie 8 marca?
Nie mam pojęcia, ale to nic święto nie jest dla mnie specjalnie ważne, ale miło dostać kwiatki i mieć taryfę ulgową w szkole.
Dzień wsumie był pozytywny, od rana chodziła za mna czekolada, miałam nadzieje że ktoś sie na nią wykosztuje No ale musiałam jechac po nią sama. Przecież troche słodyczy w ramach rozsądku i bez przesady to nie grzech.
Miłego wieczoru moje drogie, środowego piątku wyjścia na miasto, lub wina przed telewizorem, moze wystarczy herbatka lub kawa zrobiona przez płeć mniej piękną od was...
Decyzja należy do Was do następnego
 

 
Yerba, to napar z ostrokrzewu o magicznych właściwościach. Są jednak badania których wyniki sprawiają że się boimy.
O yerbie usłyszałam od szefa, pije to tez mój kolega i partner w kuchni który mnie natchnął do napisania o tym. Ma ona działanie pobudzające jednak nie utrudnia zasypiania w przeciwieństwie do kawy. Zawartość kofeiny w naparze waha się od 0,7 do 2%.
Jak pić yerbe? Czy jest to jak zwykła herbata?
 

 
Przejrzałam wczoraj kilka stron na ten temat i w skrócie jest to cukier, którego wzór chemiczny wskazuje nam ze jest to jednak alkohol. Lecz spokojnie nie da się nim upić. Ksylitol występuje w wielu produktach pod mylną nazwą E967 niesłusznie boimy sie wszelkich E. Niektóre faktycznie są szkodliwe ale są też te zbawienne. Przykładowo nasz dzisiejszy ksylitol chroni przed pruchnicą, drożdżakami w jamie ustnej, posiada też o wiele niższy indeks glikemiczny niż klasyczny cukier buraczany(IG8;100).
Skąd się bierze ten magiczny cukier? Tak więc ksylitol jak nazwa wskazuje( cukier brzozowy) pochodzi z brzozy. Zapewne słyszeliście kiedyś o soku z brzozy, osobiście bardzo go lubię, jest to przecież woda z minerałami o lekkim słodkawym smaku, a słodki dzięki..?
Ksylitol można kupić, a jego ceny zaczynają się od 13 zł za kilogram, uważałabym jednak na tanie wersje ponieważ ksylitol ksylitolowi nierówny. Oryginalnie pochodzi z kory brzozy, jednak jego tańsza wersja produkowana jest poprostu z włókien kukurydzy. Moim zdaniem ksylitol nie nadaje sie do codziennego stosowania, nie ma on maksymalnej dawki do spożycia ale ze wzg na koszt dla większości z nas jest to nieopłacalne. Dlatego korzystajmy z wiosny i pijmy sok z brzozy.
Z czym się je cukier brzozowy?
Ostatnio zrobiłam w pracy batoniki śniadaniowe z nasion chia, słonecznika, siemienia lnianego, płatków owsianych z dodatkiem kakao. Dosładzałam miodem i ksylitolem, wdg znajomego ratownika niczego im nie brakowało w dodatku były zdrowe,pełnowartościowe i niskokaloryczne. Zachęcam do tworzenia i próbowania nowych rzeczy, produktów przy każdej możliwej okazji.
Wspomnę rownież że nasz brzozowy cud żeby nie było za pięknie ma tez pewne wady, prócz ceny wadą jest że przy zbyt dużym spożyciu może powodować biegunkę. Jest bardzo szkodliwy dla zwierząt.
Miłego wieczoru, pozdrawiam i zachęcam do dalszej lektury
 

 
Przeglądałam wczoraj ten mój już trochę zapomniany blog w poszukiwaniu przepisów. I tak sie zaczytałam i stwierdziłam, że to nie do końcaa było tak, że miałam tą motywacje i ją przekazywałam czytelnikom ale też pisanie postów motywowało mnie. Przecież trzeba o czymś ciekawym napisać. Poszukać jakieś motywacji dla innych, szukać nowych ciekawych przepisów i je sprawdzić. To wszystko wiele mnie uczyło i dodawało mnóstwo motywacji. Staram sie tez teraz wrócić do starych nawyków, jem zdrowiej, szukam nowych przepisów i motywacji. A więc w kwestii streszczenia, pracuje w barze niby z fast foodami, ale jest to bardziej spowodowane tym że jest to tanie, dostępne i popularne wśród młodzieży. Stawiamy jednak duży nacisk na zdrowie. Szef piecze chleb graham oraz bezglutenowy. Robimy świeże smoothie,puddingi, chia w mleczku kokosowym. Staramy sie byc na bierząco we wszystkich fit i healthy nowinkach.
Wczoraj zrobiłam wysoko białkowe energetyczne beziki. Nie były to klasyczne bezy ponieważ zamiast dużej ilości cukru, użyłam go niewiele dla budowy struktury ciasta ale dodałam ksylitol o którym wiecej jutro, oraz cukier kokosowy. Wieczorem z bratem robiliśmy ognisko, wypiliśmy z chłopakiem butelkę wina dla odprężenia po całym dniu pracy. Przed chwilą byłam go odprowadzić na autobus, a jest to 3 km w jedną stronę. Wykorzystałam to więc w powrotnej drodze biegłam. Przypominam ze ruch poprawia trawienie i szybciej pozbywamy sie z organizmu resztek pokarmu. W końcu kto chce nosić w sobie nadgniłe jedzenie?
Pozdrawiam
 

 
Wczoraj nic nie dodałam bo był zajęty dzień. Jednak nadrobię to dziś. Wczoraj zrobiłam na obiad zupę szparagową zmodyfikowaną o pikantne chorizo. Poszłam do siostry na długą przerwę do pracy. Potem do mieszkania brata z mamą i bratanicą, pobawiłyśmy się trochę. Poszłam po siostrę, do domu zjeść obiad i do Kina. Byliśmy na BFG "My Big Frendly Giant" całkiem fajny animowany film. Ciekawy, zabawny,z przesłaniem. W kinie i po kinie winko. Szybki prysznic i do spania. Dziś to mama z bratanicą mnie odwiedziły. Porozmawialiśmy przez skype z moim chłopakiem. Szybki lekki obiadek. I na spinning. Dziś było lepiej niż poprzednio. Teraz szybki prysznic, film, i nyny.
 

 
Jak co roku, tak i w tym na wakacje wyjechałam do siostry. Zawsze odżywiałam się tu trochę zdrowiej jeśli chodzi o spożycie ryb itp. Ale jadłam dużo słodyczy i mało się ruszałam przez co tyłam. W tym roku chodzimy z siostrą i bratową na spinning, czyli zajęcia na rowerkach ale level hard
 

 

Moja ulubiona bajka z dzieciństwa Wciąż do niej wracam
 

 
Wakacje, a więc czas kiedy także dorośli biorą urlopy i odpoczywają. Łatwo wtedy zaniedbać efekty naszej ciężkiej pracy. Oczywiście kuszą nas lody, szybkie obiady, ciasta itp. Możemy sobie trochę odpuścić. Ale pamiętajmy ile wysiłku nas to kosztowało.
Warto ruszyć się z sofy, pojechać na wycieczke rowerową lub pieszą w nieznane. To fajne urozmaicenie. Możemy iść pobiegać, opracować sobie jakiś plan treningowy. Przykładowo, ja co drugi dzień biegam, na przemian z ćwiczeniami siłowymi. Staram się tez patrzeć na to co jem. Pić dużo wody i zielonej herbaty. Ograniczam też kofeinę Jeśli ktoś z was nie wie jak się zabrać za dietę i ćwiczenia, proszę pisać.
Miłego dnia
 

 
Niestety raz szkoła, spotkania z przyjaciółmi, obowiązki w domu itd. Angażuję się też w akcje charytatywną (2000-czegoś =wydarzenie na fb Zachęcam). Niedawno jak co roku były zawody pożarniczo - sportowe i oczywiście wygrałyśmy. Tym razem jednak byłam na ssawnej, co było o wiele większym wysiłkiem niż zwykle. Do tego nauka, żeby podwyższyć oceny itd sprawiły, że ostatni miesiąc był bardzo ciężki. I niestety chyba uzależniłam się od kawy, ale walczę z tym i jest coraz lepiej.
"Odkryłam" (zapewne nic nowego), że aby odzwyczaić się od cukru wystarczy zainwestować w tic-taci. Zawierają mało kcal, są małe, ale dostarczają cukru. Którego bardzo chcemy kiedy jemy produkty o wysokim indeksie glikemicznym( http://dieta.mp.pl/zasady/68179,indeks-glikemiczny),a po posiłku poziom cukru gwałtownie spada; lub w chwilach stresu kiedy jedzenie staje się odruchem uspokajającym. W takich sytuacjach zamiast tabletek hamujących apetyt, które są dla mnie bzdurą sięgam po tic-taci, czy tańsze opcje z biedronki czy Lidla. Co komu pasuje.Postaram się w najbliższym czasie pisać coś więcej. A tym czasem, żeby nie zanudzać dodam kilka zdjęć.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jak tytuł mówi zaczynam nocne życie, ale nie takie jak większość moich znajomych, gdyż mimo, że wiem, że to niezdrowe. Od jakiegoś czasu sprzątam nocami, wtedy kiedy nikt mi nie przeszkadza.
WIOSNAWIOSNAWIOSNA.
Słyszeliście kiedyś o wodzie brzozowej?- Bardzo polecam pije ją co roku, bo jako, że mieszkam na wsi brzóz mi nie brakuje.
Woda brzozowa, to woda z minerałami i szczerze nwm czym jeszcze, ale chodzi oto, że ona oczyszcza organizm, nerki itp. więc WARTO. Uzyskuje się ją poprzez ucięcie gałązki brzozy białej(zanim wypuści listki)i mocuje do niej butelkę, tak aby sok mógł spływać prosto do nie SMACZNEGO
Jak pisałam w poprzednik poście, jakże odległym, spotykam się z pewnym chłopakiem-Kuba. Który interesuje się sportem i żywieniem. Tak jak ja, tylko intensywniej. Przez świeta pozwoliłam sobie na byt wile grzeszków(głównie cukier)i generalnie zaczęłam odżywiać się nieregularnie. Dla lepszej motywacji poprosiłam więc Kubę, aby ułożył mi plan treningowy. No i narazie mam plan do środy.
Szczerze powiem, że to naprawdę motywuje. Wiem ile bd tych ćwiczeń wykonywać, mam wszystko ładnie rozplanowane, dzięki czemu łatwiej znaleźć na to czas. A i większa motywacja do pilnowania jedzenia, gdyż zdarza mi się zapomnieć, np o obiedzie i przypominam sb dopiero w czasie kolacji. Zdarza się że jem max dwa posiłki dziennie. Teraz to zmieniam
Jeśli tez jeszcze nie zacząłeś/zaczęłaś ćwiczeń i diety. Nic straconego. Nigdy nie jest za późno. poprostu samemu trzeba tego chcieć, bo czyjeś słowa nas nie zmotywują tak bardzo jak nasze własne. I powody dla których się staramy. Ważne jest co nami kieruje,nasz cel i sobie to przypominać w chwilach słabości.
 

 
Miałam tutaj zajrzeć już dawno ale, sporo wydarzyło się w moim życiu. Od jakiegoś czasu spotykam się z kimś. Do tego koniec ferii, czyli szkoła. Wiec z czasem i z chęciami trochę krucho. Bez obaw nie mam zamiaru pisać tu o miłości, jedynie, że to, że on docenia moje ciało daje mi motywacje do ćwiczeń. Tak, więc ja wyczuwam już wiosnę, przecież zaraz połowa lutego, a potem już tylko marzec. A skoro wiosna to i czas zwiększyć ilość sportu i owoców, oraz warzyw w naszej codzienności. Powoli pozbywamy się zimowych futerek. Proponuje aby po "tłustym weekendzie" zacząć stopniowo ograniczać słodycze, zamieniać je na owoce. A jak tylko będzie ładna pogoda wyjść z domu i uśmiechnąć się.
Miłego piąteczku. ;D
Na koniec trochę zdjęć:
 

 
Nowy rok już nadszedł i tak jak nigdy nie miałam postanowień noworocznych tak teraz owszem. Wiele osób mówiło mi ostatnio o spontaniczności, i oddawaniu niektórych spraw przeznaczeniu. Przez to postanowiłam bardziej cieszyć się chwilą, być mniej stateczna, stała i dorosła, w końcu mam za niedługo dopiero 17 lat i jestem ani dzieckiem ani dorosłym jestem nastolatkom i muszę z tego korzystać bo wkrótce to się skończy. Jeśli też nie cieszyliście się chwilą, tylko snuliście plany na przyszłość to polecam spróbować, to magiczne uczucie. Nigdy w Sylwestra nie piłam nic prócz szampana, w tym roku poszłam do koleżanki, obaliłyśmy po dwa piwa( ona więcej i mocniejsze), po przyjściu do domu jeszcze jedno no i obowiązkowo szampan, to sprawiło, że było zabawnie bo mi odwalało trochę bardziej niż zwykle. A tuż po północy, biłam się na żarty z bratem i przypadkowo rozcięłam mu wargę . Było mocno, ja mam tylko małą dziurkę w palcu. Mocny lewy prosty.
A poniżej trochę obiecanych zdjęć z wyjazdu.
Szczęśliwego Nowego roku.
 

 
Za die godziny zaczyna się mój podróż świąteczna do Zakopanem.Po powrocie, oczywiście dodam zdjęcia jedzenia, widoków i wgl, tego co mi się podobać będzie.
Ale narazie jestem jeszcze w domu. I jako, że ostatnio koleżanka i jej kolega zapytali się mnie jak wygląda celulit, i jak się go pozbyć. To poniżej wstawiam zdjęcie. A co do tego jak się go pozbyć, to są różne kremy antycellulitowe, które czasami pomagają, a czasami nie:masaże; polewanie na przemian lodowatą i gorącą wodą; różne scruby, peelingi itp. Trzeba o tym więcej poczytać. Oczywiście ćwiczenia też.! Ale czasami poprostu nie da się ich całkiem pozbyć, z wiekiem się pojawiają i już z nami zostają. Polecam poczytać o tym na blogu Anny Lewandowskiej.