• Wpisów: 175
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis: 2 dni temu, 22:15
  • Licznik odwiedzin: 4 257 / 989 dni
 
kierka
 
Co jakiś czas kiedy mam chwilę wolną, taką dla siebie lubię poczytać o psychologi, lub dietetyce zależy co mnie natchnie. Dużo osób się dziwi dlaczego nie położę się wtedy i zwyczajnie nie pooglądam telewizji, czy nie wyjdę na piwo. Czasami też tak robię, żeby nie stracić kontaktu z bliskimi, ale uwielbiam poświęcać sobie czas. Wiem, że dzięki temu jestem mądrzejsza, bardziej inteligenta, po prostu się rozwijam. Co za tym idzie odkrywam co sprawia mi radość i w jakim kierunku mam podążać, czy to jest sport(AWF? Nie) może psychologia? A może dietetyka lub technologia żywności? Może całkiem z innej beczki anglistyka? Lubię wszystkie te rzeczy, ale nie lubię całej psychologi, lubię psychologie behawioralną, jako dietetykę nie jara mnie układanie planów dietetycznych komuś kto i tak się podda. Lubie motywować do pracy nad sobą, wiedzieć dlaczego ktoś jest otyły i nie chodzi tu wcale o nadmiar tłuszczy w diecie czy mało ruchu. Chodzi o to, że zła dieta wdg mnie jest spowodowana aspektem psychologicznym, np. smutne dzieciństwo, bycie outsiderem. Dzięki temu, że czytam na te tematy, a nie tylko jakie buciki ma Klara Lewandowska(słodziak) już wiem, że praca w restauracji nie jest dla mnie. Lubie gotować, ale czuję się dobrze kiedy łącze nowe smaki, kiedy tworze naturalne"lekarstwa" na depresje, anemie etc. Lubie pomagać ludziom, dawać trafne rady, czy to w życiu miłosnym, czy żywieniowym.

Jak byłam jeszcze maleńkim szczylem(maleńkim, bo nadal jestem mała) wymarzyłam sobie, że osiągnę wszystko. Że będę miała satysfakcjonującą pracę, męża, dom, dzieci, kota, psa, wspaniałych przyjaciół i będę kobietą z klasą, którą ludzie do okoła szanują i lubią, a nie wykorzystują.

To jest mój cel i za każdym razem kiedy nie wiem co robić, kiedy mam trudne chwile myślę o tych celach i wiem, że nie mogę iść po najmniejszej linii oporu. Bo to nie wydeptana ścieżka doprowadzi mnie do innego miejsca niż innych. Jeżeli pójdę tą łatwą drogą, piękną żółtą miejską ścieżką choćby nie wiem co dotrę dokładnie w to samo miejsce co inni. A moim celem jest by nie skończyć jak inni, bo to nie jest po prostu dla mnie.

Co chciałam przekazać to, że warto inwestować w siebie, spełniać marzenia, brnąć na maksa do przodu bo po roku dwóch zobaczymy pierwsze efekty. Wtedy czuć tylko DUMĘ, a chcesz być z siebie DYMNY co nie?

Miłego dnia! :D

Nie możesz dodać komentarza.